Urwało mi od dobrego humoru
[05.07.10/09:26]bo mi się chyba tylko dużo rzeczy wydawało.
i nie będę się wdawać w szczegóły, ale od tego mam blogaska, żeby manifestować osobiste emo.
bo mi przykro dość.
bo owszem mam w dupie, ale nie aż tak, jak na to wskazują pozory.
fajnie, że są P., mixi i Sz.
choć w ogólności znajomi są przereklamowani. o.
p.s. nie żeby was to dotyczyło - właśnie dlatego se tu ulewam, że nie dotyczy.
wtf..?
[23.06.10/09:49]Ostatnio zapytałam go na papierosku na kogo głosuje. Odparł, że na JKMa co mnie ścięło, bo wyglądał na sensownego kolesia. Nie mogąc w to uwierzyć wysłałam mu link do tej rozmowy z ponowionym pytaniem czy się dobrze zrozumieliśmy i NAPRAWDĘ ktoś taki jest jego idolem.
Odparł, że ten wywiad wręcz go utwierdza w przekonaniach, bo przecież JKM samą prawdę głosi (yyy..?!)
I teraz nie wiem - da się kumplować z kimś, kto twierdzi, że gwałtu na żonie nie można udowodnić, kobiety są głupie i zasługują na klapsy, a Polska powinna być monarchią (choć z tego co czytałam to chyba bardziej talibanem)..? Czy kumplowanie się laski z mizoginem to nie jest jakieś wynaturzenie..?
Aż się boję drążyć temat. Bo może wierzy też w chemtrails, iluminatów i okultyzm w teledyskach, homeopatię i inne wykręcone metody alternatywne jako jedyne prawdziwe leki w opozycji do wstrętnego spisku BigPharmy..? itd...?
no. ulało mi się i jest lżej. mogę w końcu wziąć się za coś konstruktywnego :]
P.S. Za ew. klikanie w linki i zaglądanie przez czytelnika w otchłań szaleństwa odpowiedzialności nie biorę :)
P.S.2. Ja wiem, że zajmuję się bzdurami, ale to trochę dlatego, że znalazłam sobie temat zastępczy, żeby nie ocipiec przy urządzaniu kuchni i pisaniu pracy dyplomowej, a trochę dlatego, że w sumie to nie mam większych problemów, co jest wnioskiem bardzo budującym :]
stało się
[31.03.10/14:26]niby trzymałam się kurczowo tezy, że ja przecież jako jedna z nielicznych znanych sobie osób nie mam wady wzroku, lecz skapitulowałam wobec faktu, że nie widzę ostro na dalej niz jakieś 2 metry, a i to zależnie od światła/pogody/pory dnia itd. Trochę się czułam jak w klatce, bo skupianie się na dalej położonych przedmiotach było na tyle męczące, że go unikałam.
A teraz zamieniłam klatkę na przezroczyste pudełko, bo tak się mniej więcej czuję ze szkłami przed oczami. Dżizas, nie wiem jak ludzie daja radę tak wytrzymywać całymi dniami.... z jakims takim ciałem obcym na nosie. nie ogarniam.
No ale może to dlatego, że okularnicą jestem od godziny :)
a poza tym mam taki sajgon, że szkoda gadać i nie ma czasu zdawać relacji.
Tak tylko wpadłam obwieścić wiekopomną zmianę w moim imidżu (gdyż wyglądam teraz nieporównanie inteligentniej, co nie).
Przy okazji może pozycze Wam wesołych świąt, jajek, dyngusa i w ogóle gwiazdki, zważywszy na częstotliwość aktualizacji blogaska :)
mgr prokrastynacji
[15.02.10/11:59]czego to nie wymyślą w tych internetach... właśnie się dowiedziałam, że cierpię na straszną chorobę.
na imię jej prokrastynacja :D
tzn. już od dawna wiem, że z prokrastynacji już powinnam mieć nawet nie magistra, a co najmniej doktorat, kto wie, czy nie profesurę :]
ale dopiero to forum uświadomiło mi, że to jest tragedia jakaś, choroba psychiczna, kataklizm i wogle.
no powiedzcie, że Wy też to macie, nie chcę się czuć jak parias ze swoim wstydliwym schorzeniem :D
ponczkowy czfartek
[11.02.10/10:22]trochę nas w pracy zdziesiątkowało. Do tego stopnia, że przyszło mi m.in. zastępować szefową (na papierze, rzecz jasna, ale zawsze to jakiś start :P)
W związku z powyższym postanowiłam chytrze i obwieściłam buńczucznie, że jak robię za cztery w sumie osoby, to zamierzam zeżreć cztery przydziały pączków, co je pracodawca w łaskawości swej rozdaje co roku.
Po zeżarciu tylko własnego przydziału niniejszym odszczekuję - już mam po uszy pączków na cały rok i chyba się porzygam.
Tak, wiem, że koniecznie chcieliście to wiedzieć.
Poza tym co.. trochę pozoruję pracę, bo ileż można zapieprzać, i jeszcze do tego koleżanka, stanowiąca mój motywator (w sensie, że mam wyrzuty sumienia jak ona zasuwa, a ja nie), jest se na urlopie w górach, a mnie się skończyły zapasy wcześniej wygenerowanego zapału.
No ale chyba świat sie nie zawali jak się jeden dzień poopierdalam..?
Rozważam czytanie książki, ale to chyba by było zbyt bezczelne, zważywszy na ustawienie mojego biurka względem drzwi.
I w ogóle, mogłaby już być 16sta, żebyśmy w końcu poszli na to piwo :)